zakończenie druku Pegaza
Na krótko przed zakończeniem druku Pegaza poeta obwieścił wreszcie, że pragnie mi zadedykować jeden spośród dwudziestu jeden rozdziałów składających owo panopticum poetyckie. - Ale niech pan sobie sam wybierze, który będzie panu najlepiej dogadzał. Janowi Parandowskiemu zadedykowałem rozdział "O naśladowaniu obcych języków", a profesorowi Januszowi Domaniewskiemu "Zarys ćwierkologii", obydwa bowiem dobrze przystają do ich zainteresowań. Z panem mam większy kłopot, bo pan ma tych zainteresowań trochę za dużo... Kłopot miałem i ja, toteż po dłuższym przerzucaniu szczotkowych odbitek Pegaza poprosiłem Tuwima, żeby sam zdecydował, którym "specjałem" zechce mnie w końcu obdarzyć. Zaraz potem nasza rozmowa skręciła na inne tory, jednym zaś z jej tematów stały się pewne zagadnienia lingwistyczno-poetyckie, które zawsze należały do ulubionych koników Tuwima. Mówiliśmy m.in. o "stuję-zycznej żmii" produkującej się w trzeciej części Dziadów przed księdzem Piotrem, ta "żmija" zaś spowodowała, że zacząłem namawiać poetę do podjęcia na własną rękę tego rodzaju eksperymentów poetyckich.
checkpoint Imprezy firmowe Poznań Organizacja imprez Poznań Tuwim .