Rozmowy i zajęcia norwidowskie

Rozmowy i zajęcia norwidowskie zajęły nam w sumie kilka godzin. Rozmowy i zajęcia związane z Mickiewiczem - kilkadziesiąt. I nic dziwnego: ów Stary (jak go Tuwim lubił czasem nazywać) był przecież dla śpiewaka Kwiatów polskich prawie idealnym uosobieniem poezji natchnionej - w swoich najwyższych osiągnięciach żarzącej się po prostu pod piórem, a równocześnie zdolnej do mistrzowskiego odtwarzania pogodnej urody dnia codziennego. Rozkochany w poezji Mickiewicza, rozkochał się Tuwim i we wszelkiego rodzaju mickiewiezianach, przede wszystkim drukowanych, najbardziej zaś takich, jakie ukazały się jeszcze za życia genialnego poety. Nowa pasja dobrze się zresztą zgadzała z jego zamiłowaniami kolekcjonerskimi, których przedmiotem stały się teraz i pierwsze edycje głównych dzieł Mickiewicza, wyszukiwane i nabywane w cichej rywalizacji ze szwagrem (Julianem Stawińskim). Zdarzyło się więc i tak, że gdy szwagier-dziennikarz nabył (dzięki mojej zresztą zachęcie) rzadkie i poszukiwane toruńskie wydanie Pana Tadeusza (1859), to szwagier-poeta przebił mu tę kartę Panem Tadeuszem "z pieskami".

świadectwa energetyczne kutno druk cyfrowy warszawa zakład pogrzebowy warszawa Tuwim .