Poeiae minores

Nie sami oczywiście poeiae minores byli przedmiotem naszych rozmów. Pojawiali się w nich i Kochanowski, którego Tuwim uwielbiał, i Słowacki, który był dla niego poetą kontrowersyjnym, i Krasiński, którego uważał za lichego wierszopisa. Norwida - pomimo że pożyczył od niego tytuł Rzeczy czarnoleskiej - Tuwim słabo znał i niechętnie czytał, chociaż bardzo wysoko cenił i był bardzo przywiązany do kilku jego wierszy lirycznych. "Boję się go..." - zwierzył mi się kiedyś w przyjacielskiej rozmowie o poezji. Zdarzyła się jednak okazja, że obaj przesiedzieliśmy parę godzin nad pewnym Norwidowym urywkiem. Było to w roku 1948, w jakiś czas po znalezieniu przeze mnie na odwrotnej stronie odklejonego od kartonowej podkładki rysunku Norwida jego nieznanego fragmentu poetyckiego. Tekst owego fragmentu, najwyraźniej brulionowy, sporządzony pospiesznie ołówkiem i tak gęsto pokreślony, że prawie nieczytelny, był doskonałym przykładem zawsze miłej Tuwimowi łamigłówki literackiej, toteż zaniosłem go na Wiejską, żebyśmy wspólnie nad nim popracowali.

Kocio Weterynaria HTC 7 Pro Tuwim .