Historia pewnej dedykacji

Pomyślałem i - poprawiłem. Nie w erracie co prawda, ale jeszcze w tekście, co nie znaczy zresztą, że nie wstawiłbym tej poprawki do erraty, tak znakomicie realizując wtedy bibliofilskie marzenie Tuwima. Po zakończeniu rewizji wróciłem do Warszawy, gdzie odebrałem serdeczne podziękowania poety i gdzie przy najbliższej sposobności (sumienie filologa nie dawało mi bowiem spać) zajrzałem do angielskiego tekstu Otella. Zajrzałem i zadrżałem, okazało się bowiem, żem nie Tuwima poprawiał, ale samego Szekspira. "Hrabmi - jak to mówią - przefajnowała!" W połowie lutego odwiedziłem poetę, aby otrzymać z jego rąk świeżo wydrukowany egzemplarz Kwiatów i aby się wyspowiadać z mojej gafy, która mi została wielkodusznie wybaczona i zapomniana. - Powinien mi pan odpowiedzieć, panie Julianie - zakończyłem moją spowiedź - słowami, które znalazłem w Wyznaniach Roberta Browninga. Gdybyśmy usunęli z tej wypowiedzi nazwisko Bla-ke'a, można by śmiało pomyśleć, że to fragment listu jednego z pisarzy warszawskich, który w roku 1880 pisze do przyjaciela o Norwidzie, dogorywającym wtedy w paryskim Domu Sw. Kazimierza...

auto laweta Firma windykacyjna wypozyczalnia lawet warszawa Tuwim .